30.06.2010

Dżem, a raczej konfitura wysokosłodzona z truskawek


Codziennie z coraz większym żalem patrzę jak znikają truskawki z przydomowego ogródka.
Sama końcówka. Zdecydowanie za krótko trwał tegoroczny sezon. Tyle się by jeszcze chciało by zrobić..
Zdecydowanie byłabym za tym, aby dostępność polskich truskawek nie ograniczała się do jednego miesiąca w roku, ale rozszerzyła się do minimum trzech:). 
Niestety przyrody nie oszukam, sama dobrze wie jak o siebie zadbać.
No cóż.. pozostaje tylko korzystać z ostatnich truskawkowych dni: przecierać, miksować,zamykać, gotować, piec, zamrażać i jeść. Smacznego:-)!
 

Wysokosłodzony dżem, a raczej konfitura z truskawek

( przepis pochodzi z czerwcowego wydania magazynu Kuchnia, pod przepisem jest adnotacja:
"klasyczna, jak u babci a nawet prababci")

Kroimy na połówki lub ćwiartki 1 kg umytych i oczyszczonych truskawek. W dużym rondlu gotujemy syrop ze szklanki (250 ml) wody i 90 dag cukru- do zgęstnienia, często mieszając. Trwa to około 5 minut. Do syropu wkładamy pokrojone owoce, stale mieszając, gotujemy tak długo, aż masa zacznie gęstnieć. Czas gotowania wynosi około 20 minut (zależnie od zawartości wody w owocach). Najlepiej zrobić próbę: jeśli konfitura bulgocze, a jej kropla upuszczona na zimny talerzyk nie rozlewa się, a zastyga- zdejmujemy rondel z ognia. Gorącą konfiturę przekładamy do wyparzonych i osuszonych słoiczków. Szybko zakręcamy słoiki, stawiamy je dnem do góry, po 20 minutach odwracamy. Zimne wynosimy do spiżarni. To nazywa się odpowietrzeniem i powinno wystarczyć, aby konfitura się nie zepsuła. Jednak dla pewności można konfiturę zapasteryzować: duży garnek wyściełamy kilkakrotnie złożoną  ściereczką, wkładamy słoiki, tak aby nie stykały się ze sobą. Wlewamy tyle wody (gorącej, jeśli konfitura jest gorąca, jeśli ostudziliśmy słoiki, wlewamy wodę zimną), aby sięgała 3/4 wysokości słoików. Stawiamy garnek na ogniu i podgrzewamy. Kiedy woda się zagotuje, zmniejszamy ogień do minimum, przykrywamy pokrywką i gotujemy 10 minut. Słoiki pozostawiamy w garnku do czasu, aż woda całkiem wystygnie, potem przenosimy do spiżarni.

 Ps: Przypominam Wam, że trwa konkurs "Wielkie chrupanie", jeśli macie ochotę zajrzyjcie :-)

Miłego dnia Wam życzę, Olcik

28.06.2010

Podsumowanie rabarbarowych wypieków

Moi kochani!

Akcja "rabarbarowe wypieki' odniosła wieeeeelki sukces. Do akcji przyłączyło się 52 uczestników, którzy przygotowali 105 (!) przepisów na rabarbarowe smakołyki (10 x ! ) :)
Razem z Beatką jesteśmy bardzo zadowolone z Waszego zainteresowania zabawą!
Oto lista autorów i ich przepisów:



ewelosa:

ilka_86:

gin
:

wiosenka
:

Carmellina
:

niepokornik
:

kwiecienka
:

rafasia
:

jolantaszyndlarewicz
:

olciaky
:

anna:

Usagi
:

joanna63
:

chanya13
:

mossqa
:

myniolinka
:

bialoczarna
:

ChilliBite
:

katarzyna_sar
:

Mirabelka
:

kasandraa6
:

emma:

RetroseTaste
:

pozytywnakuchnia
:

Malta
:

szarlotek
:

olacruz
:

Dziwnograj
:

magda2em
:

mysza_klapsiara
:

lo
:

ewena
:

zielenina
:

pinkcake
:

Nette7
:

Nina
:

Magda
:

blue_megi
:

dobromila
:

Michelle_19:
-Krajanka rabarbarowo-owsiana

abbra
:

andzia-35
:

kabamaiga
:

grazyna0071
:

Anulka
:

cashmere85
:

spencer
:

kukaan
:

kucharnia, anna-mari
:

belgia od kuchni
:

łyżkaszczęścia
:

ulcik
:



Chciałabym także podziękować Beatce po pierwsze za zaproszenie, a po drugie za świetną współpracę:). Mam nadzieje że za rok poprowadzimy akcję jeszcze raz;)
Podsumowanie Beata przygotowała wg. Durszlaka więc jeśli kogoś pominęła lub zrobiła jakiś błąd prosimy o maila na : wypiekibeaty@gazeta.pl. lub olciaky@wp.pl

Miłych snów,
Olcik:)




Wspólne pieczenie. Placuszki półfrancuskie z truskawkami.

Pierwszy Dzień wakacji byl:
Słoneczny, gorący, zaskakujący, Pelen przygód i dobrych Smaków. 
Oby cale wakacje takie były :-) Tego życzę Wam i Sobie: *





           Placuszki półfrancuskie z truskawkami


(Przepis na 1 dużą skalę, prostokątną blachę)


Na ciasto:
190g maki pszennej, przesianej
50 g mleka (1/4szkl)
15 g świeżych Lub 7g drożdży suchych drożdży
50g cukru
1 jajo
2torebki cukru waniliowego (16g)
szczypta soli
+ Maslo 70g
+ Oliwa 10 g

+ 400g truskawek

glazurę na:
2, 5 łyżki mleka
100 g cukru pudru
Skórka z cytryny połówki (Sok Sam dodałam, O.)


Przygotować ciasto:
Jeśli używamy drożdży świeżych, do należy rozprowadzić je podgrzanym Grand total W mleku z 1 / 4 maki, Wszystko dobrze wymieszać i pozostawić do wyrośnięcia Pół godzinki.
Jeśli używamy drożdży suchych, do należy rozprowadzić je w 2 łyżeczkach mleka podgrzanego z łyżeczką cukru, wymieszać i pozostawić do wyrośnięcia Pół Godziny.

Jajo roztrzepać z quota, waniliowym quota i sola, Lekko podgrzać, Ciągłe mieszając.
Dodać Marka (Lub 2 / 3 jeśli używamy drożdży świeżych) i rozczyn.
Połączyć i ochraniacze wszystkie składniki.
Wyrobić ciasto.
Włożyć je do Miski, przykryć ściereczką i pozostawić ok. 2 godz. do wyrośnięcia.
Rozwałkować Na ok.5mm grubość. Dwie Trzecie Jégo powierzchni pokryć masłem zimnym DOSC.
Złożyć ciasto Tak, ABY polowe powierzchni pokrytej tłuszczem Bez tłuszczu ciastem przykryć, polowe Wierzch Na złożyć.
Powstanie przekładaniec z ciasta warstw Trzech i Dwoch tłuszczu warstw.
Ciasto rozwałkować i ponownie złożyć Na Trzy części.
Czynność powtórzyć te Jeszcze Raz.
Rozwałkować ponownie.
Włożyć do posmarowanej tłuszczem Lub pokrytej papierem do Formy Pieczenia.
Na wierzchu położyć umyte i pozbawione szypułek truskawki (można pokroić je Lub Na ćwiartki połówki).
Odstawić W Ciepłe Miejsce Na ok.30-45min. do wyrośnięcia.
Wstawić do nagrzanego do 180st. C piekarnika. Piec ok. 25-30min.

Przygotować glazurę:
Cukier Puder wsypać do miseczki, dolewać mleko i mieszać, az do rozpuszczenia cukru całkowitego Się. Pod Koniec dodać skórkę cytrynowa.
Po upieczeniu ciasto polać glazurą.

Smacznego!

 




Ps: te półfrancuskie placuszki wypełnione truskawkami i lukrem Polan wraz piekłam z Majanką i Atinką:)
, Dziękuję Wam, pysznie bylo :-) 
Pozdrawiam, Olcik

22.06.2010

Pizza po włosku , po hawajsku na osiem rąk

Pizza po włosku- dla Mnie, po hawajsku- dla Niej:)
I tak nie zjedzona w całości.
Resztę dokończyła Mamuś i główny pizzożerca w Naszym domu:)
"Kiedy będzie pizza?", "Zrobiłabyś pizzę!", " robisz pizzę?, nie !? to po co Ci te pieczarki ?"- to tylko nieliczne z jego słów przy każdej nadarzającej się okazji robienia przeze Mnie obiadu :D. W związku z tym jemu dedykuję ten wpis.


Pizza 
ciasto podstawowe: (od Monik:*)

10 g świeżych drożdży
250 ml ciepłej wody
1 łyżka oliwy
pół kilo mąki (dodaję specjalną do pizzy firmy Molino)

sos pomidorowy:

puszka dobrej jakości pomidorów
parę chlustów oliwy 
2 ząbki czosnku (rozgniecione)
sól, pieprz
świeże zioła: oregano, bazylia
dodatki:
pizza hawajska
krążki ananasa
plasterki szynki lub polędwicy
ser żółty

pizza włoska
ser żółty
pół słoiczka czarnych oliwek

Piekarnik nagrzewam do 200 st.
W wodzie rozpuszczam drożdże i odstawiam na chwilę w ciepłe miejsce.
Do przesianej mąki dodaję oliwę, energicznie mieszam. Mieszając dodaję wodę z drożdżami.
Ja ciasto wyrabiałam mikserem - na nieco wyższych obrotach; wyłączyłam maszynę, kiedy ciasto zaczęło odchodzić od brzegów miski.
Wyrabiając ręcznie - zasada jest ta sama: niezbyt długo i przestać, kiedy ciasto już nie przykleja się do miski.

W dłoniach rozcieram kilka kropel oliwy, "oklepuję" ciasto, formując z niego kulę, owijam folią, wstawiam do miski i odkładam w ciepłe miejsce.

W tym czasie, piekarnik nabiera pełnej mocy, a ja nastawiam sos pomidorowy - łącząc: pomidory z puszki, czosnek, oliwę i przyprawy. Zgodnie ze wskazówką autora gotuję, aż pozostanie w rondelku połowa płynu.
Przygotowuję pozostałe składniki.

Podrośnięte ciasto dzielę na dwie części.
Każdą wałkuję, smaruję sosem pomidorowym  i układam składniki.
Nagrzewam piekarnik do 180 st. C.
Piekę na dwie tury, około 20 minut.
Smacznego!:)




 Miłego popołudnia, Olcik

21.06.2010

Warzywa pod lupą- sałata


Czasem lubię sobie poczytać o pewnych zupełnie prozaicznych składnikach naszego jedzenia.
Pod wpływem chwili zrodził się pewien pomysł,   "Warzywa pod lupą".

Dajmy na to taka sałata, niby codzienny dodatek do kanapek, a mało kto jedząc ją na śniadanie, do obiadu czy też na  kolację zdaje sobie sprawę co się w niej ciekawego znajduje.
Większość z Nas powie: "no na pewno żelazo!", tak, ale również..
- 90% jej składu stanowi woda, następnie
- wapń
- magnez
- potas
- kwas foliowy
- witaminy: A,D,E,C, B9
, a także karotenoidy, polifenolokwasy oraz falawonoidy (wszystkie te trzy antyoksydanty chronią Nas przed wolnymi rodnikami oraz wspomagają układ krążenia).
 Sałata bogata jest w celulozę, błonnik.
Amerykańscy naukowcy :D dowiedli, że codzienne jedzenie sałaty wpływa na Nasz organizm uspakajająco oraz nasennie.
Jedzenie jej najzdrowsze jest od maja do jesieni, oczywiście z ekologicznych upraw. Zimą kupimy ją natomiast importowaną z Europy, możemy również spróbować wyhodować swoją własną- w doniczce bądź przydomowym ogródku:).

A jak przechowywać sałatę?
Twarde sałaty (karbowana, masłowa, rzymska), których nie zamierzamy zjeść w przeciągu kilku kolejnych dnia najlepiej jest nie myć. Jeśli mamy ochotę na listek do kanapki, odrywamy go i dopiero wtedy myjemy. Powinny leżeć w lodówce nie dłużej niż tydzień. Inne delikatne odmiany przechowujemy umyte, osuszone, zapakowane w pojemnik i umieszczone w lodówce na dolnej półce. Zachowują świeżość do paru dni.

Uwaga! Nie można jej kroić nożem, z wyjątkiem sałaty lodowej.
I jeszcze na koniec przeróżne rodzaje sałat:
masłowa


rzymska
lodowa

Lollo zielona

Lollo czerwona

dębolistna zielona

roszponka
 rukola
 endywia


* wszystkie zdjęcia  z dopiskiem "Agencja Gazeta" pochodzą z tej strony

17.06.2010

Placek drożdżowy wiosenny i wreszcie oddech


Oddech..
i koniec:)
Cieszę się od dziesięciu godzin nieprzerwanie. Dla takich chwil jestem w stanie znieść wszystko.
 .

To ciasto upiekłam specjalnie dla wielbicielki drożdżowego i owocowych wypieków, z okazji zeszłotygodniowych imienin.

Placek drożdżowy wiosenny
 przepis pochodzi z książki "Domowe wypieki ciasta i ciasteczka" pani E. Aszkiewicz podaję z moimi zmianami

składniki

-2  szk. i 2 kopiaste łyżki mąki pszennej tortowej (połączyłam pół na pół z Manitobą , przyp. red. Olcik)
- 3 żółtka
- niepełna szklanka mleka
- 40 g drożdży
- 5 kopiastych  łyżek cukru pudru
- 16 g cukru waniliowego (najlepiej własnej roboty, przyp. red. Olcik)
- 125 g masła
- szczypta soli
- chlust esencji waniliowej domowej roboty

kruszonka
- 125 g masła
- 1/2 szkl. cukru waniliowego
- szk. mąki krupczatki

owoce
- obrany i pokrojony w kostkę rabarbar oraz obrane truskawki w ilości ok. 400 g


Roztopiony tłuszcz odstawiamy do przechłodzenia. W ciepłym mleku rozprowadzamy łyżeczkę mąki, łyżeczkę cukru pudru i drożdże, odstawiamy w ciepłe miejsce (uwaga! zaczyn wcale nie musi pięknie urosnąć aby ciasto się udało, mi nie wyrósł prawie wcale;).
Do wyrośniętego zaczynu dodajemy cukier puder i cukier waniliowy, żółtka, sól i esencję, składniki łączymy, dodajemy przez sito mąkę, całość wyrabiamy około 2 minut mikserem z hakiem.
Dodajemy tłuszcz i wyrabiamy nadal, aż ciasto go wchłonie i stanie się gładkie.
Odstawiamy do wyrośnięcia.
Przygotowujemy kruszonkę: masło siekamy z mąką i cukrem waniliowym, rozdrobnione składniki zagniatamy czubkami placów, aż powstanie kruszonka.
Na wyłożonej papierem prostokątnej formie rozkładamy ciasto, dodajemy przygotowane wcześniej owoce, posypujemy kruszonką i zostawiamy na ok. 20 minut do wyrośnięcia.


Piekarnik nagrzewamy do 180 stp. i pieczemy ok 35 minut.
Wyjmujemy, gdy powierzchnia jest zarumieniona, a brzegi odstają od formy. 
Smacznego!:)







13.06.2010

O pierwszym omlecie i kartce w kratkę

A w tym tygodniu..
Kartki w kratkę zużywałam nałogowo.

Wyciągnęłam szósty zeszyt od Matematyki (tu pokłon i z wielkiej litery, a co:P!)
Pierwszy raz w tym roku pomyślałam o geografii z dreszczem.
Dopadła Mnie chroniczna suchość powiek.
I błagałam o deszcz.
Ujrzałam także najbardziej apetyczny omlet u mojej blogowej równolatki Cukrowej Wróżki i zakochałam się, zakochałam od pierwszego kęsa rzec można.
Polecam, ze szczególną dedykacją na  ten zły czas (dla wszystkich się  uczących:-)!

Omlet z truskawkami i serkiem waniliowym
Na jedną porcję:

- 1 jajko
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego (lub nie:)
-  2 -3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej (lub nie:)
- 2-3 łyżki mleka
- szczypta cukru
- łyżka masła
- truskawki (tyle ile dusza zapragnie)
- serek waniliowy 

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem soli.
Żółtka mieszamy z cukrem, mlekiem i mąką, dodajemy wcześniej ubite białka, lekko mieszamy.
Na patelni rozgrzewamy masło (uwaga! szybko się pali) i wylewamy nasze ciasto.
Omleta pieczemy na średnim ogniu do momentu aż swobodnie będziemy go mogli przewrócić ( ok. 3-4 minuty) na drugą stronę, to zajmie ok. 1 i pół minuty.
Przekładamy go na duży talerz, rozsmarowujemy na nim serek waniliowy i pokrojone na mniejsze części truskawki.
Zwijamy go na pół i jemy:)
Smacznego!



Ps: W ciągu siedmiu dni już cztery razy gościł na Mym talerzu, to nie lada zaskoczenie (nawet dla Mnie samej!), już nie raz pisałam, że bardzo, bardzo rzadko powtarzam coś w tak krótkim czasie.
To połączenie prawie wszystkich moich ulubionych smaków. Ideał. Obecnie pierwszy na liście naj.
Czy to nie wystarczająca rekomendacja?:)
Jeśli podobnie jak Ja uwielbiacie wszelkiego rodzaju serki, truskawki i naleśniki to propozycja w sam raz dla Was. Patelnie w łapki i do dzieła!
Pozdrawiam, Olcik


06.06.2010

Łapanie dobrych chwil i placki ziemniaczane

Wczoraj..
były Mamy placki ziemniaczane z cukrem,

 długa, piesza wycieczka przez pola i lasy,


 nadrabianie prasowych zaległości z całego tygodnia,
 przebywanie na dworze przez cały dzień,


dziś..
jest pierwsza w tym roku opalenizna, nadrabianie zaległości naukowych i dobra energia.


 
- 1 kilogram ziemniaków
- 2 cebule
- 2 jajka
- 2  łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki maki pszennej
- sol, pieprz
- cukier

ponadto:
- olej lub oliwa do smażenia

1. Obrać ziemniaki i cebulę, zetrzeć na tarce. Przełożyć masę do dużej  miski. Z młodszych ziemniaków odcisnąć  wodę.
2. Dodać obie mąki. Wymieszać łyżką. Wbić jajka.Znów wymieszać. Następnie osolić i dopieprzyć do smaku.
3. Smażyć na oleju lub na oliwie na średnim ogniu do zarumienienia się placuszków z obu stron.
Odsączać na papierowym ręczniku. Podawać z cukrem lub na ostro- jak kto woli.
Smacznego!:)


A jak Wam minął długi weekend? 

04.06.2010

Sielskie klimaty - zupa szczawiowa


Zapytasz mnie o najładniejsze miejsce o tej porze roku, powiem wieś.
Zapytasz mnie z czym mi się kojarzy wieś o tej porze roku, odpowiem Ci, że z młodym szczawiem, pokrzywą, małą marchewką, buraczkami, kapustą i  z ziemniakami*. Z zieloniutką trawą i pierwszymi upałami.

Tydzień temu zrobiłam zupę, miałam zawieść ją dziadkowi który mieszka na wsi, byłam pewna, że szczawiu to on nie jadł od ładnych paru lat- tak, tak pomimo, że mieszka na wsi:P. Jakież było moje zdziwienie, gdy witając się ze Mną odparł, że właśnie skończył jeść zupę szczawiową:).To kolejny dowód na to, że ten człowiek mnie cały czas zaskakuje.

A jaka była moja zupa?
Przepyszna, uważam, że duuużo lepsza od ogórkowej i ..  moim zdaniem smakowała jak żurek! Ideał.
Widzisz dużo składników, myślisz: " pewnie pracochłonna..", nic bardziej mylnego!
Największa robota to krojenie szczawiu :-).


Zupa szczawiowa 
- 1 pęczek szczawiu (ok. 200g, zważyłam :D!)
-  cebula lub 1-2 dymki
- kawałek selera
- 2 marchewki
- 1 mała pietruszka (niekoniecznie)
- 1 cykoria (niekoniecznie)
- 2-3 ziemniaki ( specjalnie rozgotowałam, aby zupa była gęstsza)
- pół pęczka posiekanego koperku
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka oleju bądź oliwy z oliwek  
- 1 łyżka kaszy jaglanej
- świeży majeranek
-  pół kubeczka kwaśnej śmietany 
- pół pętka dobrej kiełbasy 
-  2-3 jajka ugotowane na twardo

Oliwę wlać do garnka, dodać masło i roztopić. Dodać pokrojoną cebulkę, chwilę poddusić, wsypać kaszę i po chwili dodać marchewkę, kiełbasę. Wlać wodę (ok 1,2-1,5 litra), połowę koperku i jeśli używamy innych warzyw (oprócz ziemniaków i szczawiu).
Podgotować ok. 15 minut, dodać ziemniaki i trzymać na ogniu tak długo, aż warzywa będą miękkie (zajmie to ok. 20 minut).
Doprawić solą, pieprzem,  majerankiem). Wsypać koperek, dodać śmietanę (żeby zupa się nie zwarzyła, do miseczki ze śmietaną wlewam zupę, mieszam i dopiero wówczas dodaję do garnka - zupy ze śmietaną nie należy już gotować). Umyty i pokrojony szczaw dodaję dopiero pod koniec gotowania (ok. 10-15 minut przed końcem).

Przed podaniem dodać pokrojone jajka.

Smacznego

* nie wiem dlaczemuż to ziemniaki, sami dobrze wiemy, że na prawdziwie polskie to musimy sobie poczekać do lipca, no ale cóż poradzić  wyobraźni;P
A Ja tymczasem żegnam się z Wami i jadę odwiedzić "bohaterkę" dzisiejszej notki, czyli wieś;)
Pozdrawiam, udanego weekendu Wam życzę, Olcik

Blogger template designed By The Sunday Studio.